Narzędzia ręczne – dlaczego one?

Muszę zaznaczyć, że narzędzia elektryczne są dobre, jeśli chodzi o powtórzenia i pracę w tym samym tempie cały dzień. W przypadku pracy w ogrodzie, czy większej budowy na zlecenie, na pewno takich narzędzi będę używał. Natomiast w codziennej, hobbystycznej pracy w drewnie będę starał się brać pod uwagę tylko narzędzia ręczne i o nich właśnie będzie ten blog.

Dlaczego narzędzia ręczne?

Weźmy na przykład taką wiertarkę lub wkrętarkę. Ile razy Szanowna Małżonka prosiła mnie żebym coś przewiercił. No i jak już się zabrałem, to oczywiście baterie padnięte. Trzeba ładować. Trzeba więc czekać z godzinę. No, a po godzinie to już inne zajęcie się znajdzie.
I kończy się to tak:
• Rzecz nie przykręcona
• Szanowna – wściekła
• A ja przecież chciałem
Mając prostą ręczną (bez baterii) wiertarkę mogę dosłownie w każdej chwili przykręcić/wywiercić to co potrzeba (zwłaszcza w drewnie).

Są ciche.

Są dużo cichsze od narzędzi elektrycznych.
– Jeśli jesteś hobbystą tak jak ja, to pewnie pracujesz z drewnem wieczorami.
– Jeśli mieszkasz w mieście i jednak sąsiedzi są za ścianą, to można hałasować tylko do godziny 22.
– Jeśli masz dziecko, nie można hałasować w ciągu dnia, gdy dziecko ma drzemki lub gdy zasypie wieczorem.
Więc jeśli pracujesz podobnie jak ja od 9 do 17 to kiedy do cholery masz pielęgnować swoje hobby z głośnymi narzędziami? Mając tyle wymagań ze świata zewnętrznego, nie pozostało mi nic innego jak zacząć używać narzędzi ręcznych. Jak dotąd, a pracowałem z dłutem i piłą czasami do północy, nie było skarg ze strony sąsiadów, domowników czy nawet Szanownej Małżonki.

Zajmują mało miejsca.

Pomimo tego, że narzędzi ręcznych często potrzeba więcej, to i tak zajmują one mniej miejsca niż elektronarzędzia. ‚Cabinet maker’ mieścił wszystkie swoje narzędzia ręczne w skrzyni. Mam nadzieję to kiedyś stworzyć swoją ‚Anarchist Chest’.  Jeśli chodzi o elektronarzędzia – ze wszystkimi kablami, bateriami, ładowarkami i akcesoriami – mogą one zająć naprawdę sporo miejsca.  Chociażby prosta ukośnica jest naprawdę spora.

Są zdrowe.

Bądźmy szczerzy, jeśli chcemy używać elektronarzędzi, a troszczymy się o nasze zdrowie, musimy mieć pochłaniacz kurzu/trocin – i to dobry, a przy tym głośny. Najgorszy jest kurz, którego nie widać, elektronarzędzia produkują tego kurzu całkiem sporo. W przypadku narzędzi ręcznych nadal trzeba zachować środki ostrożności i uważać na kurz, ale jest go zdecydowanie mniej.

Są bezpieczniejsze.

Wiadomo, że można zrobić sobie krzywdę każdym narzędziem. Nawet zwykły kątownik może być niebezpiecznie ostry. Z drugiej strony, można używać elektronarzędzi w taki sposób, że nic się nie stanie. Moim zdaniem narzędzia ręczne są dużo bezpieczniejsze. Za każdym razem kiedy używam piły tarczowej do cięcia sklejki, mam to dziwne uczucie braku kontroli. Niby trzymam pewnie, niby tnie równo, ale to uczucie, że nie kontroluję piły w 100% napawa niepokojem. Mając syna, który baaardzo lubi odwiedzać mój garaż, czuję się o wiele bezpieczniej używając wtedy piły ręcznej. Mimo, że piły japońskie, których używam, są super ostre.

Ale nie ma rzeczy idealnych…

Przede wszystkim pracuję się z nimi wolniej. Cięcie dębiny piłą ręczną może zastąpić wizytę w siłowni. Używanie struga czy wiertarki ręcznej jest po prostu wolniejsze od elektrycznych odpowiedników.
Trzeba również się sporo o nich dowiedzieć. Jak ustawić? Jak zadbać? Jak naostrzyć? A ostrzyć trzeba dość często. Kiedy kupiłem dłuta po raz pierwszy, oczywiście od razu zacząłem ich używać (i to w sośnie). Jakie było moje zdziwienie. jak po paru dniach używanie ich było mordęgą. Wtedy poczytałem o ostrzeniu. Co trzeba mieć by naostrzyć dłuto lub ostrze struga. Czemu trzeba mieć aż tyle różnych gradacji i jak tak naprawdę dobrze naostrzyć ostrze (temat na co najmniej kilka wpisów). Natomiast różnica w ostrzu przed i po ostrzeniu wynagradza i wydatki i czas spędzony na dbanie o te narzędzia.

Podczas moich projektów będę starał się używać tylko i wyłącznie narzędzi ręcznych. Kilka nawet mam w planach zrobić – np. kerfing plane, frame saw. Ale jeśli na horyzoncie pojawi się zlecenie, nie będę się zastanawiał dwa razy nad użyciem piły tarczowej.

12292851_1029159920480649_1418233163_n

Rozcinanie dębu na cieńsze deski – lepsze niż siłownia!